Polski Związek Kajakowy

  • belgrad3.jpg
  • tacen12.jpg
  • DSC_1832.jpg
  • Paszek_Iskrzycka.jpg
  • Tula_Czaplicki.jpg
  • Borowska.jpg

Becia zostanie mamą

  • Beata_Rafal_foto.Beata_Banach_Fotografia
  • Spełniona, jako zawodniczka. Teraz spełnia marzenia o macierzyństwie. Beta Rosolska najbardziej utytułowana polska kajakarka w najbliższym czasie nie popłynie w kajaku po kolejny medal. Czeka na narodziny swojego dziecka. To było dla niej ważniejsze niż jakikolwiek medal.

     

    Co teraz robi Beata? A może „Pani Klapkowa”? Wiesz, o co chodzi?

    Pani „klapkowa” widzę, że Ci się spodobało to stwierdzenie? Przez ostatnie trzy dni byłam „PRYWATNĄ PANIĄ LACZKOWĄ” podczas Regat Eliminacyjnych i Mistrzostw Polski Seniorów. Nosiłam mężowi Rafałowi wiosełko w jedną stronę, jak szedł na start, a w drugą laczuszki. Normalnie nowa rola w życiu.

    Tak naprawdę nazwisko zmieniłam. Nazywam się Beata Rosolska od 28 października 2017. Zawsze wiedziałam, że zmienię nazwisko. Wychodziłam z założenia, że ten kto mnie zna, to mnie po prostu zna i już. Kartki z autografem dalej są z jednym nazwiskiem, ale starym. Po prostu jeszcze ich trochę zostało, ale podpisuję się pod nimi dwoma nazwiskami. Gdy się skończą, kartka na pewno się zmieni. Jak widać na oficjalnej stronie internetowej i profilu sportowym na FB dalej tkwi stare nazwisko. Ale to raczej z lenistwa a właściwie tego, że wolę żyć w realnym świecie a nie wirtualnym. Obiecuję, że sprawy uporządkuję najdalej do pierwszej rocznicy ślubu.

    A co robię? Leżę i pachnę – jak to się mówi. Zawiesiłam karierę, ponieważ wymagało tego moje leczenie. A leczenie było konieczne, abym mogła zajść w ciążę. Naszym marzeniem, Rafała i moim, było powiększenie rodziny. Dużo nam czasu to zajęło, ale udało się. W końcu sportowcy walczą do końca prawda?

    Mieliśmy duże wsparcie w rodzinie a także w swoich grupach treningowych. Jednym z większych chyba było polecenie świetnego lekarza, dzięki któremu udało się nam spełnić marzenie. Lekarza docenta Radosława Słopienia polecił mój trener Tomasz Kryk i jego klinikę Medica Now. Jeździłam, więc do Poznania bardzo często. I jak już widać (dosłownie) było warto. Jestem w ciąży. Można powiedzieć, że praktycznie na półmetku. Więc nawet nie startując (bynajmniej ja) zdobyliśmy wspólnie swój „złoty medal olimpijski – macierzyński”. Zostaniemy rodzicami na początku lutego przyszłego roku.

     

    No dobra to jeszcze wyjaśnij, co to znaczy niańczyć Bellę?

    Co do niańczenia Belli… to fakt, takie też miałam zajęcie. Pies pojawił się w naszym życiu, bo ja tego potrzebowałam. Nie będę ukrywać, łatwo nie było. Moja głowa była czasami w złym stanie. Ale „psiarze” wiedzą, że mały szczeniaczek zawsze spowoduje, że na naszej twarzy pojawi się uśmiech. Teraz Bella jest już duża – i jeszcze urośnie, ma dopiero 9 miesięcy.

    Oprócz bycia „panią klapkową”, leżenia, pachnienia i niańczenia Belli, zajęłam się ogrodem. Wprowadziliśmy się do nowego domu z ogrodem i mogłam przez ten rok spróbować swoich sił przy kwiatkach i warzywach. Nie wiedząc praktycznie nic, udało mi się wyczarować kawałek pięknego ogrodu dla nas.

     

    Czy tęsknisz za treningami i rywalizacją?

    Tęsknie bardzo mocno. Ale przecież wiem dlaczego nie trenuję. Wcześniej wiedziałam, że tego wymaga leczenie. Wszystko umiałam sobie wytłumaczyć, musiałam. Tego zresztą wymagała sytuacja.

     

    Czy zamierzasz wrócić po urodzeniu dziecka? „Pani Silnik”, bo kto teraz będzie pchał te osady?

    Na to pytanie nie mogę odpowiedzieć. Za dużo już planowania z mojej strony. Życie i tak pokazało mi, kto tu tak naprawdę rządzi. Więc jak urodzę, wtedy podejmę – podejmiemy decyzję. Wiem, że jest to możliwe. Wystarczy spojrzeć na „moją partnerkę” Karolinę Naja. Lepszego powrotu do sportu chyba sobie nie można wyobrazić. Czy się da w moim przypadku? Trzeba by było zapytać tego, kto jest szefem – „mózgiem całej operacji” – Tomasza Kryka. To on się na tym zna. Ja mogę chcieć, serce może się rwać a organizm może powiedzieć „nie”. Przyjdzie czas, będzie rada.

     

    Urodzisz koło lutego, to do Tokio jeszcze dużo czasu?

    Myślę, że dużo. Myślę, że jeżeli byśmy się zdecydowali, to nie byłoby problemu. Ale nawet, jeżeli nie wrócę, to ma kto pływać. Kobiety od lat pokazują, że mają sposób. Trener Tomek Kryk stworzył system, który działa. Czasami się dziwię, dlaczego trenerzy klubowi nie próbują dopytywać: „co? Jak? i dlaczego?” – ale oczywiście nie wszyscy.

    Wracając do pytania kto będzie silnikiem? W poprzednim roku podczas leczenia jeszcze trenowałam i starowałam. Przy okazji przekazywałam całą wiedzę, jaką zdobywałam przez lata – swoim młodszym koleżankom. Do grobu mi ona niepotrzebna a i niech dziewczyny szybciej zdobywają medale, niż ja zaczęłam.

     

    No i kto będzie tak wspierał dziewczyny i mamusiował lepiej niż Ty? Wiem, że to robisz nawet teraz, ale nie jesteś z nimi na miejscu.

    Nie jestem z nimi na miejscu. Ale w dzisiejszych czasach w dobie telefonów, komputera i Internetu, to nie jest trudna sprawa. Młodsze koleżanki wiedzą, że mogą do mnie pisać o każdej porze. Ja, jeżeli będę umiała pomóc – to pomogę. Wiem też, że jeżeli mam jakieś spostrzeżenia mogę bezpośrednio do koleżanki napisać, one się nie obrażają. A kto ma mamusiować? Była Marta Walczykiewicz i jest. Ale wróciła też Karolina Naja i myślę, że radzi sobie tak samo jak ja.

     

    Lepiej się startuje niż kibicuje.

     

    To teraz opowiedz, co przeżywałaś przed telewizorem oglądając Mistrzostwa Świata?

    Przed telewizorem. Czułam wszystkie rodzaje emocji, jakie może czuć człowiek. Wstawałam i siadałam na zmianę. Mówiłam i do laptopa, i do telewizora (w zależności gdzie akurat oglądałam). Psy tym razem wychodziły na początku transmisji. Czuły chyba natłok emocji. W oczach pojawiały się łzy szczęścia i smutku. Tak czy siak, lepiej się startuje niż kibicuje.

     

    Więc może jeszcze Becia wystartuje?

    Niczego już nie planuję, bo życie napisało swój scenariusz. Czy wrócę do startów? Okaże się, jak urodzę. Teraz rozkoszuję się swoim stanem błogosławionym. Przyjdzie czas, przyjdzie rada.

     

    Rozmawiała:

    Beata Sokołowksa-Kulesza

     

    Foto: Beata Banach Fotografia

    • BeataR_RafalR_foto.Beata_Banach_Fotografia
    • Beata_Rafal_foto.Beata_Banach_Fotografia
    • Rafal_Beata_foto.Beata_Banach_Fotografia

    Partnerzy

    Oficjalny dostawca medali
    dla PZKaj

    Programy kajakowe

    Program edukacji kajakowej dla dzieci
    www.akademiakajakowa.pl
     


     
    Uwaga kluby kajakowe!
    Program wsparcia dla klubów

     Najczęściej zadawane pytania

     


     

    Obowiązkowy program dla stypendystów
    „Selfie z Gwiazdą Sportu”

     


    Rada ds. Kompetencji Sektora Sportowego

    Komunikat

     

    Kto nas odwiedza

    Odwiedza nas 197 gości oraz 0 użytkowników.